buggle
Gdybym mógł sam nadać jej nazwę, z pewnością nazwał bym ją „słodkim gówienkiem”. Niestety nie mam takiej mocy… a może i na szczęście… w końcu grają w nią pewnie głównie dzieciaki, którym gdyby powtarzać w kółko, że to gówienko jest naprawdę słodkie, w najlepszym wypadku skończyły by z językiem przyklejonym do wyświetlacza, a wy, drodzy dorośli musielibyście po prostu zadbać po wszystkim by nie było smug. Niestety istnieje też druga możliwość, czyli opcja, w której wasze pociechy mogły by słodko skończyć w toalecie… całe w miodku… ee… co ja w ogóle pieprzę. To Buggle tak na mnie wpływa ; ) Zapraszam do super power video: