…ale czy byłby dobry, gdybyś mógł / mogła go mieć ? 😉

Czasem nachodzi mnie refleksja, gdy odkrywam kolejną zapyziałą miejscówkę, znajduję kolejny, wątpliwie przydatny przedmiot, lub spotykam tysiąc pięćset dwudziestego czwartego NPCa w grze, co by było gdybym mógł dokonać innego, mającego realny oddźwięk na przebieg całej rozgrywki wyboru. Co mi po tym, że pomogę sierotce Zosi znaleźć jej zaginionego prosiaczka*, dlaczego np. nie mógł bym powiedzieć jej, by tym razem spadała i dała mi spokój, a to w konsekwencji sprawiło by, że nagada o mnie swoim pobratymcom w niedalekiej wiosce tak, żeby przestali mnie naprawdę lubić. Mogli by okazywać to na przeróżne sposoby, od ukradkowych spojrzeń i wytykania swoimi rubasznymi paluchami przystrojonymi brudem za paznokciem, po niechęć w dokonywaniu transakcji w pobliskiej spelunie, zakupie ostrego sprzętu bezpośredniej perswazji, czy opluwania. Niestety takie rzeczy w grach się nie dzieją. Mało tego, w grach mmo zdecydowanie się na pomoc jakiemuś tam komuś gdzieś tam w ramach „misji” odbywa się po bardzo liniowej ścieżce i nawet jeśli jakikolwiek wybór mamy, ogranicza się on do powiedzmy decyzji pomiędzy złotem, lub doświadczeniem jako zapłata. Czasem ewentualnie możemy coś zwędzić ze sklepu i liczyć na to, że nasza zręczność i charyzma skutecznie odwrócą uwagę właściciela kradzidełka… A co gdyby ów gość splajtował po kilku dniach po takiej akcji i okazało by się za kilka dni, gdy wrócimy do niego ze złotem, że nie mamy już u kogo kupować zabawek, bo obrobiony przez nas wcześniej chłopina powiesił się zrozpaczony… I może tym, niestety mało optymistycznym, aczkolwiek bardziej realnym akcentem, zakończę, pozostawiając was mam nadzieję w niewielkiej** choćby zadumie nad wyborami, jakich dokonujemy w grach i tym co mogły by nieść ze sobą faktycznie.

*z którym cholera wie, co ona tak naprawdę wyprawia, skoro ucieka jej codziennie zapewniając przechadzającym się akurat superbohaterą daily.

**Dasz radę 60 sekund ? ; )